Mamy młode serce, tak długo jak długo umiemy kochać życie, takim jakie ono jest. Życie ze swoimi dobrymi ale także ze złymi stronami. Mamy młode serce, tak długo jak długo potrafimy kochać ludzi i życzyć im szczerze tego wszystkiego czego im brakuje, a tak bardzo jest potrzebne. Kto się starzeje zachowując młode serce, ten wie jak należy przyjmować ze spokojem te liczne małe i wielkie uciążliwości podeszłego wieku. Taki człowiek zna sens życia i sens umierania. Wie jak „krótkie” i jak „małe” jest wszystko na tej ziemi, bo żyje nadzieją na życie wieczne.
«Wielbi
dusza moja Pana i
raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. Bo
wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto
bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż
wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a
Jego imię jest święte. Jego
miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad
tymi, którzy się Go boją. Okazał
moc swego ramienia, rozproszył
pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił
władców z tronu, a
wywyższył pokornych. Głodnych
nasycił dobrami, a
bogatych z niczym odprawił. Ujął
się za swoim sługą, Izraelem, pomny
na swe miłosierdzie. Jak
obiecał naszym ojcom, Abrahamowi
i jego potomstwu na wieki».
Co
to oznacza?
To
znaczy uwielbiać Boga słowem i życiem tak jak Maryja.
Każde
nasze spotkanie z Bogiem,
każdą
naszą modlitwę
zaczynajmy
więc od uwielbienia Boga w Jego dziełach.
Uwielbiajmy
Go za Jego obecność.
Dziękujmy
za to, czego doświadczamy,
za
Jego niepojętą miłość, którą nas obdarza, za dobro.
Z
miłością przyjmijmy Jego plan na nasze życie,
zaufajmy
Mu, żyjmy blisko Niego.
Niech
napełnia nas swoją mocą,
abyśmy
mogli pokonać nasze trudności w życiu codziennym.
I
z radością służmy bliźniemu.
A
wszystko na chwałę Boga.
Matko
Boża, proszę, weź mnie za rękę,
bym
z Tobą szedł drogą prowadzącą do naszego Ojca.