Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego.
Niedziela 23 sierpnia 2026 r.


Bóg chce dokonać wielkich rzeczy przez Piotra!
Dlatego mu się objawia.
Wiemy, że Piotr został pierwszym papieżem, że dokonał wielkich rzeczy.
Najważniejszą z nich będzie jego męczeńska śmierć w Rzymie przez ukrzyżowanie.
Piotr uznał jednak, że nie jest godzien umierać tak samo jak Jezus, dlatego został przybity do krzyża głową w dół.
Tą największą rzeczą, jakiej Bóg zapragnął dokonać w Piotrze, okazało się jego osobiste nawrócenie.
Widzimy to wyraźnie, uświadamiając sobie, że Piotr był na początku człowiekiem pewnym siebie.
Nie słuchał Jezusa.
Był człowiekiem wielkich ideałów i wielkich deklaracji.
Był zarazem człowiekiem dwuznaczności.
Z jednej strony deklaruje, że Jezus jest Mesjaszem, ale chwilę potem odciąga Jezusa na bok i upomina Go, żeby nie zgadzał się na śmierć w Jerozolimie.
Jest sprzeczny wewnętrznie, bo z jednej strony ma odwagę chodzić po wodzie, ale chwilę później zaczyna tonąć, napełniony strachem w obliczu wzburzonych fal jeziora.
Jest sprzeczny, bo z jednej strony nie zgadza się, by Jezus mu usługiwał - umywał jego nogi, gdy jednak słyszy wytłumaczenie pragnie być cały wykąpany.
Jest sprzeczny, bo deklaruje, że choćby mu przyszło umrzeć z Jezusem - pójść do więzienia, nie wyprze się Go, a potem trzykrotnie się Go zapiera.
Możemy powiedzieć, że Piotr to człowiek, który ciągle potyka się o siebie samego.
Nie umie spojrzeć na siebie oczyma Jezusa.
Chce być silny i twardy jak skała, ale w głębi siebie czuje się słaby z powodu poczucia niegodności i grzeszności.
Targają nim emocje.
Został powołany do tego, by być przy Jezusie, ale gdy Mistrz zostaje pojmany, Piotr idzie za Nim z daleka.
Módlmy się, abyśmy byli wciąż blisko Jezusa w różnych życiowych sytuacjach.
Jezu! Potrzebuję Ciebie. Bez Ciebie nie potrafię żyć. Podchodzę bliżej Ciebie, bo pragnę mocno przytulić się do Twego Serca, bo przy Tobie, moim Zbawicielu, czuję się bezpiecznie.