Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
NIEDZIELA ADORACJI 5 VII 2026 r.
Jezu, pomóż mi, bym szedł przez życie z Tobą i przeżywał je jako dar od Boga.
Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
NIEDZIELA ADORACJI 5 VII 2026 r.
Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien
Niedziela 28 VI 2026 r.
Chrystus zwraca uwagę, że nic — nawet najbliższe relacje rodzinne, więzi emocjonalne czy własne wygody — nie powinno stać ponad wiernością Bogu i Jego nauce.
Nie chodzi tutaj o odrzucenie bliskich ani o brak miłości do nich, ale o pokazanie, że wszystko w życiu powinno mieć swoje miejsce, a fundamentem ma być dobro, prawda i wiara.
Jeśli ten fundament jest stabilny, wtedy również relacje z innymi ludźmi mogą być zdrowsze i bardziej autentyczne.
W dalszej części pojawia się obraz brania swojego krzyża, który oznacza codzienne trudności, obowiązki, odpowiedzialność oraz momenty zmęczenia czy kryzysu.
Każdy człowiek niesie swoje własne ciężary — jedni większe, inni mniejsze — ale nie są one przypadkowe. To właśnie w tych doświadczeniach człowiek dojrzewa, uczy się cierpliwości, pokory i wytrwałości. Droga wiary nie zawsze jest łatwa, ale nie jest też samotna ani bez sensu.
Na końcu widzimy bardzo prostą, ale jednocześnie głęboką prawdę: nawet najmniejsze gesty dobra mają ogromną wartość. Podanie kubka wody, życzliwe słowo, drobna pomoc komuś potrzebującemu — to rzeczy, które mogą wydawać się nieistotne, ale w rzeczywistości mają wielkie znaczenie. W oczach Boga nie liczy się tylko wielkość czynu, ale przede wszystkim serce, z jakim jest on wykonany.
Dzisiejszy fragment przypomina, że wiara nie jest teorią ani jedynie niedzielnym obowiązkiem, ale codziennym życiem. To sposób myślenia, podejmowania decyzji, traktowania ludzi i radzenia sobie z trudnościami. Każdy dzień staje się miejscem, w którym człowiek może wybierać dobro — nawet w prostych, zwyczajnych sytuacjach.
Boże, dziękuję Ci za Twoje słowo, które prowadzi mnie w codziennym życiu. Daj mi mądrość, abym potrafił rozpoznawać to, co naprawdę ważne, i nie gubił się w sprawach drugorzędnych. Umacniaj mnie w chwilach słabości i zmęczenia, abym nie rezygnował z dobra, nawet gdy jest trudno. Naucz mnie dostrzegać potrzeby innych ludzi i odpowiadać na nie z sercem pełnym życzliwości. Prowadź mnie każdego dnia i pomagaj mi żyć w prawdzie i pokoju. Amen.
Nie bójcie się!
Niedziela 21 VI 2026 r.
PIELGRZYMKA - ŚLADAMI NIEPOKALANEJ
Niepokalanów / Sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie
13 VI 2026 r.

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo
Niedziela 14 VI 2026 r.
Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników
Wszyscy potrzebujemy lekarza
Gdyby Jezus chciał,
aby nie mówiono za Jego plecami,
unikałby domów ludzi, o których wszyscy wiedzieli,
że są grzesznikami.
Pokazywanie się w takim otoczeniu nasuwało od razu skojarzenie,
że popiera się taki styl życia, toleruje grzech.
Tak patrzą ludzie, nie Jezus.
Nauczyciele Pisma w swej powierzchowności
byli bez zarzutu,
a w sercu zupełnie pozbawieni miłosierdzia.
Niebezpieczną rzeczą w życiu codziennym ,
ale i duchowym nie jest sama ludzka słabość
ale okłamywanie siebie, że jest się doskonałym
i nie potrzeba nam pracować nad sobą .
A okłamywać siebie można na różne sposoby.
Jednym z nich jest uważanie siebie za lepszego od innych.
Wszyscy potrzebujemy lekarza.
Naszym powołaniem jest być lekarzem,
który leczy miłosierdziem, tak jak Jezus.
Panie Jezu, powołałeś mnie
nie ze względu na sprawiedliwość,
ale ze względu na nasze ludzkie słabości .
Uznaję, że jestem grzesznikiem.
Powierzam się Twojej łasce i miłosierdziu.
Niech one mnie uzdrowią,
abym i ja uzdrawiał moich braci.