sobota, 10 października 2026

Dzień Papieski

XXVI Dzień Papieski: 

Św. Jan Paweł II. 

Uczeń-misjonarz


NIEDZIELA 11 X 2026 r.




W niedzielę 11 października 2026 r. 

przeżywamy w całej Polsce XXVI Dzień Papieski.

W tym roku przebiega on pod hasłem: 

Święty Jan Paweł II. Uczeń-misjonarz.


Musicie myśleć o sobie w kategoriach uczniów Chrystusa.
Chrystus wciąż ma uczniów, wszyscy jesteśmy Jego uczniami.
św. Jan Paweł II, Częstochowa, 6 czerwca 1979 r.


XXVI Dzień Papieski. Dzień wiary i świadectwa.

To czas, w którym na nowo odkrywamy, że każdy z nas jest uczniem Chrystusa i jest powołany, by nieść Jego miłość innym.

Dzień, w którym św. Jan Paweł II przypomina nam, że wiara nie kończy się na słowach, ale powinna być widoczna w naszym codziennym życiu.

Uczeń-misjonarz - czy to nie jest powołanie każdego z nas? 

Nie trzeba wyjeżdżać na krańce świata, by głosić Ewangelię. Czasem wystarczy dobre słowo, wyciągnięta dłoń, pomoc potrzebującemu czy zwyczajna obecność przy drugim człowieku.

Święty Jan Paweł II swoim życiem pokazywał nam, że prawdziwy uczeń Chrystusa nie zatrzymuje otrzymanego dobra dla siebie, ale dzieli się nim z innymi.

Niech dzisiejsza niedziela będzie dla nas zachętą, byśmy nie tylko słuchali Ewangelii, ale także odważnie wcielali ją w życie, stając się misjonarzami nadziei i miłości w naszej parafii, naszych rodzinach i całej wspólnocie. Niech każdy gest dobroci stanie się ziarnem, z którego wyrośnie coś pięknego.



Po Mszach Świętych odbędzie się zbiórka funduszy na program stypendialny wspierający zdolną, zaangażowaną i niezamożną młodzież. Dzięki temu wsparciu młodzi ludzie, którzy znajdują się w trudnej sytuacji materialnej, mogą rozwijać swoje talenty i kontynuować naukę. Dzieło to pomaga pokonywać bariery finansowe i wyrównywać szanse edukacyjne.

Za okazaną dobroć - serdeczne Bóg zapłać !


Zaproszeni na ucztę z dzisiejszej Ewangelii nie chcieli przyjść. Mieli swoje sprawy, plany i codzienne obowiązki, które okazały się dla nich ważniejsze od woli króla.

Król jednak nie zrezygnował. Kazał zwołać wszystkich, także tych, którzy nie spodziewali się, że znajdzie się dla nich miejsce przy królewskim stole.

Pierwsze czytanie ukazuje nam Boga, który przygotowuje ucztę dla wszystkich narodów, ociera łzy z ludzkich twarzy i obiecuje zwycięstwo nad śmiercią. 
To obraz Stwórcy, który pragnie obdarzyć każdego człowieka zbawieniem i zaprasza wszystkich do życia w swojej obecności.

Bóg również wzywa każdego z nas. Nie pyta, czy jesteśmy doskonali, czy mamy wszystko uporządkowane. Czeka na nas, bo nas kocha i pragnie, abyśmy byli blisko Niego.

Ale czy potrafimy odpowiedzieć na to wołanie? Czy nie zagłuszamy go codziennym pośpiechem, obojętnością i przekonaniem, że mamy jeszcze czas?

Święty Paweł w drugim czytaniu przypomina nam, że
wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. To ważne przesłanie także dla każdego ucznia-misjonarza. Nie zawsze jest łatwo żyć Ewangelią, pomagać innym i dawać świadectwo wiary. Zaufanie Bogu pozwala nam jednak podejmować te zadania nawet wtedy, gdy brakuje nam sił.

Być uczniem Chrystusa to przyjąć Jego zaproszenie, a być misjonarzem - pomagać innym je usłyszeć. Nie wystarczy więc samemu przyjść na ucztę. Trzeba jeszcze pozwolić Chrystusowi przemieniać nasze serca, abyśmy Jego miłość nieśli dalej - do naszych rodzin, sąsiadów i wszystkich, których spotykamy.

Strój weselny z Ewangelii przypomina nam, że wiara wymaga czegoś więcej niż samych deklaracji. Potrzeba serca gotowego do nawrócenia, miłości wyrażanej czynami i odwagi, by żyć Ewangelią na co dzień.

Nie zatrzymujmy więc Bożego zaproszenia tylko dla siebie. Przyjmijmy je sercem i pozwólmy, aby przykład św. Jana Pawła II dodawał nam odwagi w dawaniu świadectwa o Chrystusie. Nieśmy Jego nadzieję wszędzie tam, gdzie jej najbardziej potrzeba.

Panie Jezu, naucz nas odpowiadać na Twoje zaproszenie z otwartym sercem. 
Umacniaj naszą wiarę, abyśmy nieśli Twoją miłość innym i stawali się prawdziwymi uczniami-misjonarzami. 
Niech nasze słowa i czyny prowadzą tych, których spotykamy, do Ciebie, który jesteś naszą nadzieją i zbawieniem. Amen.



niedziela, 4 października 2026

Przynieść owoc

  Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

Niedziela ADORACJI 4 X 2026 r.





Jezus opowiada dziś o gospodarzu, który założył winnicę, otoczył ją murem, przygotował wszystko i oddał ją w dzierżawę. Gospodarz zrobił dla swojej winnicy wszystko, co było potrzebne. Potem oczekiwał jedynie tego, co słusznie mu się należało - owocu.

Ten sam obraz pojawia się w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Izajasza. Prorok mówi o Bogu jako właścicielu winnicy, który troszczy się o nią, pielęgnuje ją i oczekuje dobrych owoców. Winnicą jest Jego lud, od którego Bóg oczekuje sprawiedliwości i wierności. 
Jezus podejmuje ten motyw w Ewangelii i pokazuje, że Bóg nadal troszczy się o swoją winnicę. Posyła do niej swoje sługi, tak jak wcześniej posyłał proroków - jednak wszyscy zostają odrzuceni.

W tej przypowieści możemy zobaczyć także nasze życie. Bóg daje nam wiele: życie, czas, ludzi, których spotykamy, talenty i możliwości czynienia dobra. 
Nie jesteśmy jednak właścicielami tego wszystkiego. Jesteśmy dzierżawcami. Pewnego dnia Bóg zapyta nas o owoce tego, co nam powierzył.

Rolnicy z przypowieści nie chcieli oddać właścicielowi należnego plonu. 
Co więcej, odrzucili jego sługi, a kiedy gospodarz posłał swojego syna, również jego zabili. Jezus pokazuje w ten sposób, jak człowiek może odrzucać Boga, nawet wtedy, gdy Bóg cierpliwie wychodzi do niego i daje mu kolejne szanse. 

Właścicielem winnicy jest sam Bóg. To On z miłością troszczy się o swój lud, a w odpowiednim czasie posyła swojego Syna - Jezusa Chrystusa. Chrystus jest więc Synem właściciela winnicy, odrzuconym i zabitym przez tych, którzy nie chcieli uznać prawdziwego Gospodarza. Bóg jednak nie rezygnuje ze swojej winnicy i nadal oczekuje od niej dobrego owocu.

Drugie czytanie pokazuje nam natomiast, jak mogą wyglądać te owoce w codziennym życiu. Święty Paweł zachęca, aby nasze myśli i czyny były prawdziwe, sprawiedliwe, czyste, godne i dobre. To właśnie w takich konkretnych postawach może wyrażać się owoc naszej wiary.

Nieprzypadkowo w dzisiejszej aklamacji słyszymy słowa Jezusa: Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili. Bóg nie tylko oczekuje od nas owocu. On pierwszy nas wybiera, powołuje i daje nam wszystko, czego potrzebujemy, aby ten owoc mógł się pojawić.

Najważniejsze pytanie tej Ewangelii brzmi więc: jaki owoc przynoszę Bogu?

Nie chodzi tylko o wielkie rzeczy. Owocem może być przebaczenie komuś, komu trudno wybaczyć. Może być nim cierpliwość, uczciwość, pomoc drugiemu człowiekowi, wierność modlitwie albo dobro uczynione wtedy, gdy nikt go nie widzi.

Jezus mówi: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. To mocne przypomnienie, że wiara nie może pozostać tylko słowem. Powinna przynosić realne owoce w naszym życiu. 

Dlatego dzisiejsza adoracja Najświętszego Sakramentu może być czasem prostego pytania postawionego przed Jezusem:
Panie, jaki owoc widzisz w moim życiu?
Co powinienem zmienić, aby Twoja winnica przynosiła więcej dobra?

Stańmy dziś przed Jezusem z naszym życiem - takim, jakie naprawdę jest. 
I prośmy Go, aby nie pozwolił nam zmarnować tego, co nam powierzył. 
Aby nasze życie nie było pełne liści i pięknych słów, ale przynosiło owoc, którego On od nas oczekuje. 

Panie Jezu, Ty jesteś Synem posłanym do swojej winnicy. 
Pomóż nam nie odrzucać Twojego głosu, lecz przyjmować Twoją miłość. 
Naucz nas być wiernymi dzierżawcami tego, co nam powierzyłeś. 
Spraw, abyśmy wydawali owoce dobra, wiary i miłości. 
Niech nasze życie przynosi Tobie owoc w każdym dniu. Amen.





sobota, 26 września 2026

Nie słowa, lecz czyny

 Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego

Niedziela 27 IX 2026 r.





Jezus pokazuje nam dzisiaj, że nie wystarczą same słowa. Liczy się to, co naprawdę robimy. Widać to bardzo wyraźnie w przypowieści o dwóch synach.

Pierwszy syn, kiedy ojciec prosi go o pracę w winnicy, odpowiada: Idę, panie! 
Na pierwszy rzut oka jest posłuszny. Mówi dokładnie to, co ojciec chciałby usłyszeć. 
Jednak za jego słowami nie idą czyny. Ostatecznie nie idzie do winnicy. Jego tak pozostaje tylko słowem.

Drugi syn reaguje zupełnie inaczej. Na prośbę ojca odpowiada Nie chcę. 
Nie udaje, nie ukrywa swojej niechęci. Być może jest zbuntowany, może nie ma ochoty wykonywać polecenia. Jednak później zaczyna się zastanawiać. Opamiętuje się i idzie. Jego pierwsza odpowiedź nie była dobra, ale potrafił ją zmienić. 

I właśnie dlatego Jezus pokazuje nam, że ważniejsze od pierwszej reakcji może być to, co zrobimy później. Możemy powiedzieć nie, możemy upaść, możemy się zagubić, ale zawsze możemy się opamiętać i wrócić. 

Pierwszy syn przypomina człowieka, który dużo mówi o wierze, ale niewiele z niej wynika. Drugi przypomina człowieka, który może mieć słabości i trudne momenty, ale ostatecznie potrafi zrobić to, czego oczekuje od niego Bóg.

Podobną myśl znajdujemy w pierwszym czytaniu. Bóg mówi, że jeśli człowiek odwróci się od zła i zacznie postępować sprawiedliwie, będzie żył. Bóg daje człowiekowi możliwość zmiany. Nie patrzy tylko na jego przeszłość.

Dlatego Jezus mówi, że celnicy i nierządnice wchodzą przed innymi do królestwa niebieskiego. Oni usłyszeli wezwanie Jana Chrzciciela i uwierzyli. Potrafili zmienić swoje życie. Natomiast ci, którzy uważali się za sprawiedliwych, słyszeli to samo wezwanie, ale nie chcieli się zmienić. 

Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas więc do szczerego spojrzenia na siebie.
Którym synem jestem? Czy czasem nie jestem tym, który pięknie mówi, obiecuje i deklaruje, ale później nic z tego nie wynika? A może jestem tym, który czasem się buntuje i upada, ale potrafi się opamiętać i wrócić?

Panie Jezu, pomóż nam, aby nasze słowa zawsze znajdowały potwierdzenie w naszym życiu. Daj nam pokorę, byśmy potrafili przyznać się do błędów, i odwagę, byśmy potrafili się zmieniać. Naucz nas nie oceniać innych, ale najpierw patrzeć na własne serce. AMEN.





sobota, 19 września 2026

Boża sprawiedliwość

Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi

NIEDZIELA  20 IX 2026 r. 



Dzisiejsza Ewangelia opowiada o gospodarzu, który szuka robotników do swojej winnicy. Jednych zatrudnia rano, innych w ciągu dnia, a jeszcze innych dopiero pod wieczór. Kiedy nadchodzi czas wypłaty, wszystkim daje po denarze.

Ci, którzy pracowali od rana, zaczynają protestować. Wydaje im się, że skoro pracowali dłużej, powinni otrzymać więcej. 
Gospodarz odpowiada jednak: Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?

W tej przypowieści Jezus pokazuje nam, że Boża sprawiedliwość jest większa niż nasze ludzkie rozumienie sprawiedliwości. My często patrzymy na to, kto zrobił więcej, kto bardziej się poświęcił i kto na co zasłużył. 
Porównujemy się z innymi i czasem trudno nam zaakceptować, że ktoś, kto dał z siebie mniej albo dołączył później, również otrzymuje od Boga wiele dobra.

A przecież Bóg nie odbiera nam tego, co nam dał, tylko dlatego, że obdarował również drugiego człowieka.

Dlatego Jezus mówi: Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Nie chodzi o to, że Bóg chce kogoś poniżyć albo skrzywdzić. Jezus pokazuje, że w Bożym królestwie nie liczy się przede wszystkim ludzkie pierwszeństwo, pozycja czy liczba zasług. Liczy się serce człowieka i jego odpowiedź na Boże zaproszenie.

Może ktoś przez całe życie był blisko Boga, a ktoś inny dopiero pod koniec swojego życia przypomniał sobie o Nim i poprosił o przebaczenie. Dla Boga nie jest za późno na powrót. Jego miłosierdzie nie ma terminu, po którym człowiek traci możliwość rozpoczęcia od nowa.

To może być dla nas trudne. Łatwo cieszyć się z Bożej dobroci, kiedy dotyczy ona nas. Trudniej, gdy Bóg okazuje ją komuś, kogo uważamy za mniej zasługującego.

Dlatego warto zapytać siebie: czy potrafię cieszyć się tym, że Bóg jest dobry również dla innych? Czy umiem dziękować za to, co sam otrzymałem, zamiast ciągle porównywać się z drugim człowiekiem?

Pierwsze czytanie przypomina nam słowa Boga: Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami. Nie zawsze rozumiemy, dlaczego Bóg działa w określony sposób. Możemy jednak Mu zaufać. 
Jego sprawiedliwość nie polega tylko na liczeniu ludzkich zasług. Jest połączona z miłością, miłosierdziem i dobrocią.

Dzisiejsza Ewangelia przypomina też, że nigdy nie jest za późno, aby odpowiedzieć Bogu. Niezależnie od tego, ile czasu zmarnowaliśmy i jak daleko odeszliśmy. 
On nadal może powiedzieć: Idźcie i wy do mojej winnicy.

Niech słowa ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi uczą nas pokory, wdzięczności i zaufania do Boga. Nie porównujmy się z innymi, ale starajmy się wiernie odpowiadać na Jego zaproszenie.

Panie, naucz nas ufać Twojej sprawiedliwości i przyjmować z wdzięcznością wszystko, co od Ciebie otrzymujemy. Daj nam także serce, które potrafi cieszyć się Twoim miłosierdziem okazywanym każdemu człowiekowi.


PIELGRZYMKA

  PIELGRZYMKA DO FATIMY 2027



W przyszłym roku wypadnie 110 lat od objawień fatimskich.
Oferuję możliwość spróbowania zebrania grupy parafialnej na lotniczą pielgrzymkę do Fatimy w dniach od 14-18 kwietnia 2027 r. w cenie 3990 (przy 33 najmniej uczest.).
Zapisy do 13.10.2026.
Osoby zainteresowane proszę o kontakt w zakrystii.

 PROGRAM

proszę kliknąć aby powiększyć


sobota, 12 września 2026

Dzień Fatimski

  PRZEBACZENIE I MIŁOSIERDZIE

Dzień Fatimski

Niedziela 13 IX 2026 r.  





Przeżywając w naszej parafii Dzień Fatimski, wspominamy piąte objawienie Matki Bożej w Fatimie z 13 września 1917 roku.

Tego dnia do Cova da Iria przybyły wielkie tłumy ludzi, oczekujących na spotkanie Maryi z trojgiem pastuszków.
Maryja ponownie przypomniała o modlitwie różańcowej i zachęcała do modlitwy w intencji zakończenia wojny. 
Było to już objawienie poprzedzające wielkie wydarzenia październikowe.

I właśnie w takim dniu słyszymy Ewangelię o przebaczeniu.

Piotr pyta Jezusa:
Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie?

Jezus odpowiada:
Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Nie chodzi więc o liczenie kolejnych przebaczeń.
Jezus pokazuje, że przebaczenie nie powinno mieć wyznaczonej granicy.

Następnie opowiada przypowieść o słudze, któremu darowano ogromny dług.
Sam nie był w stanie go spłacić, a jednak otrzymał całkowite darowanie. 
Chwilę później spotkał człowieka, który był mu winien znacznie mniej.
Nie chciał jednak okazać mu tego samego miłosierdzia.

Jezus pokazuje nam w ten sposób, że możemy sami bardzo potrzebować przebaczenia, a jednocześnie mieć trudność z przebaczeniem drugiemu człowiekowi.

I tu dzisiejsza Ewangelia spotyka się z przesłaniem Fatimy.

Maryja wzywa nas do modlitwy i nawrócenia. 
A prawdziwe nawrócenie dotyka również naszego serca.
Nie wystarczy odmawiać Różaniec, jeśli jednocześnie nosimy w sobie wielki gniew, żal i niechęć do drugiego człowieka.

Może właśnie dzisiaj warto zapytać siebie:
Komu jeszcze nie potrafię przebaczyć?

Przebaczenie nie oznacza, że krzywda przestaje być krzywdą.
Nie oznacza też, że mamy udawać, że nic się nie wydarzyło.
Oznacza jednak, że nie chcemy już pozwolić, aby gniew zatruwał nasze serce.

Dzisiejszy Dzień Fatimski może więc stać się dla nas nie tylko wspomnieniem objawienia Maryi, ale również konkretnym krokiem na drodze nawrócenia.

Bo Jezus mówi dziś bardzo jasno: jeżeli sami doświadczamy miłosierdzia, mamy również okazywać je innym.

Matko Fatimska, prowadź nas do Jezusa i ucz nas przebaczać z serca. AMEN.