poniedziałek, 6 lipca 2026

Ukojenie dla duszy

 Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

 NIEDZIELA ADORACJI 5 VII 2026 r.



Wielu ludzi żyje z nie do końca 
uświadomionym lękiem w sercu:
 A jeśli Bóg mi to zabierze?
To ci, którzy noszą w sobie obraz zazdrosnego Boga, 
który odbiera nam rzeczy czy osoby, 
na których nam najbardziej w życiu zależy. 
Jest to oczywiście fałszywy obraz Boga. 
Prostuje to sam Jezus, dzieląc się z nami 
swoim doświadczeniem, 
które jest źródłem Jego radości: 
Mój Ojciec przekazał Mi wszystko!
To radosny okrzyk Syna obdarowanego przez Ojca. 
Miłość nie zabiera nigdy. 
Ona może tylko dawać, ofiarowywać i przyjmować. 
Może także zapraszać do pozostawienia czegoś,
 co szkodzi lub przeszkadza w rozwoju. 
Jest to jednak zaproszenie, a nie przymus. 
Przeżywając życie jako dar od Boga, staje się ono 
nawet pośród trudów i zmagań o wiele łatwiejsze i lżejsze.

Jezu, pomóż mi, bym szedł przez życie z Tobą i przeżywał 
je jako dar od Boga.


sobota, 27 czerwca 2026

Droga do miłości

Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien

 Niedziela 28 VI 2026 r.  




W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o tym, jak ważne jest właściwe ustawienie priorytetów w życiu człowieka i co naprawdę powinno zajmować pierwsze miejsce w jego sercu.

Chrystus zwraca uwagę, że nic — nawet najbliższe relacje rodzinne, więzi emocjonalne czy własne wygody — nie powinno stać ponad wiernością Bogu i Jego nauce.
Nie chodzi tutaj o odrzucenie bliskich ani o brak miłości do nich, ale o pokazanie, że wszystko w życiu powinno mieć swoje miejsce, a fundamentem ma być dobro, prawda i wiara.
Jeśli ten fundament jest stabilny, wtedy również relacje z innymi ludźmi mogą być zdrowsze i bardziej autentyczne.

W dalszej części pojawia się obraz brania swojego krzyża, który oznacza codzienne trudności, obowiązki, odpowiedzialność oraz momenty zmęczenia czy kryzysu.
Każdy człowiek niesie swoje własne ciężary — jedni większe, inni mniejsze — ale nie są one przypadkowe. To właśnie w tych doświadczeniach człowiek dojrzewa, uczy się cierpliwości, pokory i wytrwałości. Droga wiary nie zawsze jest łatwa, ale nie jest też samotna ani bez sensu.

Na końcu widzimy bardzo prostą, ale jednocześnie głęboką prawdę: nawet najmniejsze gesty dobra mają ogromną wartość. Podanie kubka wody, życzliwe słowo, drobna pomoc komuś potrzebującemu — to rzeczy, które mogą wydawać się nieistotne, ale w rzeczywistości mają wielkie znaczenie. W oczach Boga nie liczy się tylko wielkość czynu, ale przede wszystkim serce, z jakim jest on wykonany.

Dzisiejszy fragment przypomina, że wiara nie jest teorią ani jedynie niedzielnym obowiązkiem, ale codziennym życiem. To sposób myślenia, podejmowania decyzji, traktowania ludzi i radzenia sobie z trudnościami. Każdy dzień staje się miejscem, w którym człowiek może wybierać dobro — nawet w prostych, zwyczajnych sytuacjach.


Boże, dziękuję Ci za Twoje słowo, które prowadzi mnie w codziennym życiu. Daj mi mądrość, abym potrafił rozpoznawać to, co naprawdę ważne, i nie gubił się w sprawach drugorzędnych. Umacniaj mnie w chwilach słabości i zmęczenia, abym nie rezygnował z dobra, nawet gdy jest trudno. Naucz mnie dostrzegać potrzeby innych ludzi i odpowiadać na nie z sercem pełnym życzliwości. Prowadź mnie każdego dnia i pomagaj mi żyć w prawdzie i pokoju. Amen.


niedziela, 21 czerwca 2026

Wyznać wiarę

 Nie bójcie się!

Niedziela 21 VI 2026 r.  




Dzisiejszej niedzieli trzykrotnie 
słyszymy wezwanie Jezusa:
 „Nie bójcie się!”. 
Nie bójcie się, co o was ludzie powiedzą. 
Nie bójcie się tych, którzy mogą was prześladować,
 a nawet zabić. 
Nie bójcie się, bo jesteście ważni i wiele warci dla Ojca. 
Jedyny lęk, który powinien opanować serca uczniów i nasze, 
to lęk  przed największą stratą, której możemy doznać w życiu:
 odrzuceniem przez nas Jego miłości. 
Nie bójmy się więc przyznawać do Ojca, do Jezusa, do Ewangelii, 
a On będzie się przyznawał do nas jako swoich dzieci.

Dziękuję Ci, Jezu, że się o mnie troszczysz, 
że jestem dla Ciebie ważny, że obchodzi Cię mój los, 
moje życie i każdy jego szczegół. 


niedziela, 14 czerwca 2026

PIELGRZYMKA - ŚLADAMI NIEPOKALANEJ

 PIELGRZYMKA - ŚLADAMI NIEPOKALANEJ

Niepokalanów / Sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie

13 VI 2026 r.



klikając na zdjęcie zobaczymy je większe


13 czerwca to wyjątkowy dzień dla naszej wspólnoty. Obchodzimy wtedy comiesięczne wspomnienie objawień w Fatimie. Tym razem był także szczególny dlatego, że z naszej wspólnoty fatimskiej wyruszyła pielgrzymka idealnie wpisująca się w charakter tego dnia. Wspominając Niepokalane Serce, odwiedziliśmy Sanktuarium w Niepokalanowie - franciszkańskie miasto Maryi oraz Sanktuarium bł.ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie. Oddaliśmy cześć dwóm męczennikom - św. Maksymilianowi i bł.ks. Jerzemu, którzy oddali życie za miłość. Starajmy się oddawać Maryi wszystko, tak jak oni - bez reszty, z ufnością i odwagą.
Niech Niepokalane Serce Matki Bożej prowadzi nas każdego dnia.

































Posłani

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo

Niedziela 14 VI 2026 r. 





 Jezus widzi nie tylko to, co zewnętrzne.
 On czyta w głębi ludzkich serc. 
Jest poruszony kondycją człowieka udręczonego
 życiem i porzuconego, czyli samotnego,
 zagubionego, niczyjego.
 On jako Dobry Pasterz pragnie otoczyć go swoją
 troskliwą miłością i mądrością. 
Pierwszym krokiem jest prośba o modlitwę w intencjach tych,
 którzy razem z Nim będą troszczyć się o ludzi zagubionych. 
Drugim – posłanie apostołów, a dziś innych powołanych. 
Jezus obdarza ich swoją bliskością i udziela im ze swojej władzy,
 ponieważ misję pełnią w Jego imieniu. 
Cechą powołanych ma być bezinteresowność. 
Wszystko darmo otrzymali od Boga, 
wszystko darmo mają dawać braciom.

Panie, i ja dziś proszę: 
Poślij robotników na swoje żniwo. 
Daj powołanym odwagę podjęcia 
tego daru i wierności otrzymanej łasce. 



sobota, 6 czerwca 2026

Powołanie

 Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników

Niedziela ADORACJI 7 VI 2026 r.





Wszyscy potrzebujemy lekarza


Gdyby Jezus chciał,

 aby nie mówiono za Jego plecami, 

unikałby domów ludzi, o których wszyscy wiedzieli, 

że są grzesznikami. 

Pokazywanie się w takim otoczeniu nasuwało od razu skojarzenie,

 że popiera się taki styl życia, toleruje grzech.

 Tak patrzą ludzie, nie Jezus. 

Nauczyciele Pisma w swej powierzchowności

 byli bez zarzutu,

 a w sercu zupełnie pozbawieni miłosierdzia. 

Niebezpieczną rzeczą w życiu codziennym ,

 ale i duchowym nie jest sama ludzka słabość  

ale okłamywanie siebie, że jest się doskonałym 

i nie potrzeba nam pracować nad sobą .

 A okłamywać siebie można na różne sposoby. 

Jednym z nich jest uważanie siebie za lepszego od innych.

 Wszyscy potrzebujemy lekarza.

 Naszym powołaniem jest być lekarzem, 

który leczy miłosierdziem, tak jak Jezus.



Panie Jezu, powołałeś mnie

nie ze względu na sprawiedliwość, 

ale ze względu na nasze ludzkie słabości .

Uznaję, że jestem grzesznikiem. 

Powierzam się Twojej łasce i miłosierdziu. 

Niech one mnie uzdrowią,

 abym i ja uzdrawiał moich braci. 

AMEN