niedziela, 4 października 2026

Przynieść owoc

  Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

Niedziela ADORACJI 4 X 2026 r.





Jezus opowiada dziś o gospodarzu, który założył winnicę, otoczył ją murem, przygotował wszystko i oddał ją w dzierżawę. Gospodarz zrobił dla swojej winnicy wszystko, co było potrzebne. Potem oczekiwał jedynie tego, co słusznie mu się należało - owocu.

Ten sam obraz pojawia się w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Izajasza. Prorok mówi o Bogu jako właścicielu winnicy, który troszczy się o nią, pielęgnuje ją i oczekuje dobrych owoców. Winnicą jest Jego lud, od którego Bóg oczekuje sprawiedliwości i wierności. 
Jezus podejmuje ten motyw w Ewangelii i pokazuje, że Bóg nadal troszczy się o swoją winnicę. Posyła do niej swoje sługi, tak jak wcześniej posyłał proroków - jednak wszyscy zostają odrzuceni.

W tej przypowieści możemy zobaczyć także nasze życie. Bóg daje nam wiele: życie, czas, ludzi, których spotykamy, talenty i możliwości czynienia dobra. 
Nie jesteśmy jednak właścicielami tego wszystkiego. Jesteśmy dzierżawcami. Pewnego dnia Bóg zapyta nas o owoce tego, co nam powierzył.

Rolnicy z przypowieści nie chcieli oddać właścicielowi należnego plonu. 
Co więcej, odrzucili jego sługi, a kiedy gospodarz posłał swojego syna, również jego zabili. Jezus pokazuje w ten sposób, jak człowiek może odrzucać Boga, nawet wtedy, gdy Bóg cierpliwie wychodzi do niego i daje mu kolejne szanse. 

Właścicielem winnicy jest sam Bóg. To On z miłością troszczy się o swój lud, a w odpowiednim czasie posyła swojego Syna - Jezusa Chrystusa. Chrystus jest więc Synem właściciela winnicy, odrzuconym i zabitym przez tych, którzy nie chcieli uznać prawdziwego Gospodarza. Bóg jednak nie rezygnuje ze swojej winnicy i nadal oczekuje od niej dobrego owocu.

Drugie czytanie pokazuje nam natomiast, jak mogą wyglądać te owoce w codziennym życiu. Święty Paweł zachęca, aby nasze myśli i czyny były prawdziwe, sprawiedliwe, czyste, godne i dobre. To właśnie w takich konkretnych postawach może wyrażać się owoc naszej wiary.

Nieprzypadkowo w dzisiejszej aklamacji słyszymy słowa Jezusa: Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili. Bóg nie tylko oczekuje od nas owocu. On pierwszy nas wybiera, powołuje i daje nam wszystko, czego potrzebujemy, aby ten owoc mógł się pojawić.

Najważniejsze pytanie tej Ewangelii brzmi więc: jaki owoc przynoszę Bogu?

Nie chodzi tylko o wielkie rzeczy. Owocem może być przebaczenie komuś, komu trudno wybaczyć. Może być nim cierpliwość, uczciwość, pomoc drugiemu człowiekowi, wierność modlitwie albo dobro uczynione wtedy, gdy nikt go nie widzi.

Jezus mówi: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. To mocne przypomnienie, że wiara nie może pozostać tylko słowem. Powinna przynosić realne owoce w naszym życiu. 

Dlatego dzisiejsza adoracja Najświętszego Sakramentu może być czasem prostego pytania postawionego przed Jezusem:
Panie, jaki owoc widzisz w moim życiu?
Co powinienem zmienić, aby Twoja winnica przynosiła więcej dobra?

Stańmy dziś przed Jezusem z naszym życiem - takim, jakie naprawdę jest. 
I prośmy Go, aby nie pozwolił nam zmarnować tego, co nam powierzył. 
Aby nasze życie nie było pełne liści i pięknych słów, ale przynosiło owoc, którego On od nas oczekuje. 

Panie Jezu, Ty jesteś Synem posłanym do swojej winnicy. 
Pomóż nam nie odrzucać Twojego głosu, lecz przyjmować Twoją miłość. 
Naucz nas być wiernymi dzierżawcami tego, co nam powierzyłeś. 
Spraw, abyśmy wydawali owoce dobra, wiary i miłości. 
Niech nasze życie przynosi Tobie owoc w każdym dniu. Amen.